&&&
"Drogi Pamiętniku! Hahahaha trochę dziecinnie to brzmi. Dzisiaj jest ta impreza u Pauli, szczerze to niezbyt chce mi się na nią iść.... OMG! No, ale obiecałam. Eh."Ana odłożyła długopis i popatrzyła na ciuchy, które miała przygotowane na dzisiejszy wieczór. "Hmmm.. Ten top jest brzydki" - pomyślała Ana. Zaraz zaglądnęła do szafy. Miała tam dużo ubrań, w końcu w swojej branży zarabiała niemałe pieniądze.W końcu wybrała dość kosztowną, czarną sukienkę. Była bez ramiączek, utrzymywała się na jej biuście. Kreację kończył poziomy rząd ćwieków. Założyła jeszcze lekko podarte rajtuzy, czarne glany przecierane kolorem bordowym i pieszczochę z ćwiekami w kształcie piramidek na rękę.
Gdy skończyła się ubierać i robić makijaż poszła cała się obejrzeć w lustrze. Stała i patrzyła na swe odbicie. Odgarnęła swoje długie, piękne, brązowe włosy i pomyślała "jestem piękna".
Wzięła już tylko portfel i wyszła z domu. Wsiadła to taksówki, a potem pojechała do Pauli.
W domu przyjaciółki Any trwała już niezła impreza. Było dużo alkoholików, ćpunów i innego podobnego towarzystwa. Do domu weszła Ana. Paula od razu do niej podbiegła.
-Hej Ana! - powiedziała Paula.
-Cześć - powiedziała Ana ze sztucznym uśmiechem na twarzy.
-Wiem, że nie przepadasz za imprezami, ale czas najwyższy poznać nowych ludzi! Przecież nie może być całe życie forever alone - powiedziała Paula i zaśmiała się. - Chodź! Zapoznam cię z innymi!
-To jest Axl, a to jego dziewczyna Michelle. To jest Susan, też forever alone. To jest Steven, taki wesoły. To jest Izzy, on jest taki ponury trochę chyba. A to mój chłopak Saul!
Ana popatrzyła na Saula. Miał piękne włosy. Czarne loki sięgały mu za ramiona. Na głowie miał kapelusz, taki jakby cylinder. Skórę miał trochę ciemną. I te piękne oczy... "Zaraz, zaraz. Skąd ja wiem jakie on ma oczy?! Przecież..... Przecież.... Okulary przeciwsłoneczne... " No cóż, Ana mogła tylko pozazdrościć Pauli takiego wspaniałego i przystojnego chłopaka.
-Yyyyy.... Hej - wydusiła z siebie Ana.
-Hej - powiedział Saul lekko zsuwając swoje ciemne okulary.
-Cieszę się, że wreszcie się poznaliście! - powiedziała Paula. - Ana baw się dobrze, wyszalej się po raz pierwszy. Różne alkohole stoją na stole, a jakbyś chciała jakiś dobry narkotyk to Izzy jest dilerem. Steven to jego stały klient!
-Hej! Hej! Hejoszka! Widział ktoś mojego jednorożca, bo muszę go nakarmić tymi żółtymi ogórkami! - powiedział Steven i odszedł w podskokach.
-Ymmm.... Chyba ja jednak podziękuję - powiedziała Ana.
Po chwili dziewczyna wkręciła się w zabawę. Upiła się, naćpała i już nie wiedziała co robi. Niestety to był błąd, chociaż zależy...
JAGODYA FJE CO SJE STAŁO POTYM. ŻODYN NJE WJE (znaczy jeszcze Paula wie, ale to nic) TYLKO JAGODYA WJE. BEDE Z DAFEM BEDE Z DAFEM BEDE Z DAFEM. Dziki Ana, Ściepanie jeden. Sądzisz, że zbyt dużo dużych literek? Nieeee.
OdpowiedzUsuńTO DODAM JESZCZE TROCHE, OKEJJJ?
Jezu dzisiaj mi odwala jakoś wyjątkowo, to przez urodziny Harrisa. <333
A co do rozdziału:
"czarne glany przecierane na bordowo"- TFOJE GLANY TAK WYGLONDAJO! o.O
No i fajnie, tam się raz powtarza "w końcu" dwa razy... Raz, dwa razy, to nie ma sensu, nie?
:D
No i okej...
Czekam na następny rozdział, SZCZEPANIE.
Pa...
.
.
.
...
.
..
.
.
.NIE NO ŻART, JESZCZE TROCHĘ WIELKICH LITEREK NA KONIEC, NIEEEEEEE? EWHFBYC QIBYUDBACUYEDBVQAVCUAI
co ja tak dzisiaj?
Tak, naprawdę.
UsuńI ohohohoohohohoho wiem, ze mam takie glany *-*
Świetny rozdział. Naprawdę.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Naprawdę.
UsuńInteresujące, ale troszkę końcówka mnie nie zaskoczyła, czekam na dalszy rozdział.
OdpowiedzUsuń